niedziela, 7 października 2012

ZMORA TURYSTÓW: Mali handlarze

Uogólnię:

- W biedniejszych krajach dzieci nie dostają kieszonkowego, gdy chcą zarobić i mają do tego możliwość to to robią, tak jest w niemalże każdej miejscowości turystycznej w Afryce.
Prawda, jest to wkurzające dla turysty ale przynajmniej dzieciak ma jakieś zajęcie.

 
(Na takie dzieci działam jak magnes, może wyglądam jak chodzący bankomat, nie wiem.)

Te kontakty uczą asertywności, szczególnie kiedy warunki są ekstremalne, w tym wypadku >40'C w cieniu.

Trochę mi ich żal na koniec, bo proszą i proszą, a i tak nic im nie daję ale większość turystów biorą pewnie na litość i zawsze te ~10zł/dziennie uzbierają, a to już będzie na jakiegoś loda, picie bądź papierosy lub haszysz.

Z dwojga złego lepiej, aby coś sprzedawali niż wyciągali ręce jak rumunka przed kościołem, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz